Menu
Wyszukaj na stronie:
Licznik odwiedzin:

Aktualności

Pożegnanie

Zmarła Jadwiga Gorek z Kujaw
Różaniec 9.07,  w poniedziałek  po Mszy św.
Pogrzeb we wtorek o 11.00

Pożegnanie

Zmarł Zygmunt Dreszer z Zieliny

Różaniec – w czwartek  5.07  o  16.30

pogrzeb w piątek o 11.00

Wieczny odpoczynek….

13 niedziela zwykła B

1 lipca 2018 r.

Refleksja

Jeden z wybitnych współczesnych teologów, rozpoczynając wykład z eschatologii, która jest teologicznym namysłem nad ostatecznym przeznaczeniem człowieka, wypowiedział na pozór oczywiste, a jednak szokujące zdanie: „Doświadczenie uczy nas, że umierają zawsze inni. My ciągle żyjemy”. I taka jest prawda. My ciągle żyjemy, choć wokół ludzie umierają szerokim strumieniem: ze starości, w wypadkach, na wojnie, w domach i szpitalach, w górach i na morzu. Każde miejsce tej ziemi może być potencjalnym miejscem naszego zgonu. I każda godzina, każda minuta, każda chwila może być dla nas ostatnią, Doskonale to rozumiemy, ale mało kiedy o tym myślimy. Przecież umierają inni. My ciągle żyjemy.

Sytuacja dość radykalnie się zmienia, gdy umiera ktoś bardzo nam bliski: przyjaciel, brat, ojciec, matka, dziecko. Bo gdy ktoś bliski umiera, to trochę tak, jakby się samemu umierało. Umierający bowiem zabierają ze sobą cząstkę nas samych, a zwłaszcza nasze nadzieje. Doskonale więc rozumiemy dramat Jaira, przełożonego synagogi. Nie dziwimy się, że prosił Chrystusa tak usilnie: „Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła”. Dopóki żyła ta dziewczynka, z nią właśnie, i może tylko z nią związane były nadzieje ojca. Ale też właśnie dlatego z nią razem zaczęły umierać.

W życiu ludzkim jednak koniec nadziei jednej staje się początkiem nadziei drugiej. Do tego ostatecznie sprowadza się proces „wiązania nadziei” – powiedziałby ksiądz Józef Tischner. Gdy umierają nadzieje pokładane w ludziach (a umierają najpóźniej w związku ze śmiercią tych ludzi), człowiek zaczyna szukać zakotwiczenia dla swoich nadziei w Bogu. Staje się to jednak możliwe tylko w przestrzeni wiary.

Świadomość nieuchronności śmierci połączona ze świadomością, że Bóg stworzył nas „dla nie śmiertelności”, że stworzył wszystko „aby było”, zmusza nas do poważnego traktowania życia i równie poważnego traktowania Pana Boga. „Nie bójcie się śmierci! Bójcie się, aby nie przegapić życia” – mówi główny bohater „Nędzników” Wiktora Hugo. A Chrystus – mając to samo na myśli – mówi: „Nie bój się, tylko wierz”.

  1. Antoni Dunajski

 

Złota myśl tygodnia

Żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć (Antoine de Saint-Exupéry).

Czytaj dalej

11 niedziela zwykła B

7 czerwca 2018 r.

Refleksja

„W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom”.

Przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, jeden Bóg w trzech Osobach, łaska uświęcająca, powołanie do życia w świecie… Jak to wszystko zrozumieć? Jak sobie wytłumaczyć? Wiele razy w naszym życiu chrześcijańskim dochodzimy do miejsca, w którym możemy stwierdzić, że sprawy Boże są dla nas zdecydowanie zbyt trudne. Pozostaje wówczas jedynie rozłożyć ręce. Dobrze jest, jeśli za chwilę te ręce złożą się do modlitwy. O wiele gorzej, jeśli ta bezradność doprowadzi do zwątpienia, kryzysu wiary. Nie chodzi tutaj o jakieś zaniedbane okazje do pogłębiania wiary czy przenikliwe duchowe lenistwo (choć i takie, przyznajmy szczerze, nam grozi).

Gdy otworzymy Ewangelię, to widzimy, że Jezus szuka sposobów, aby przystępnie opowiadać ludziom o Królestwie Bożym. Ciekawym narzędziem, nie tyle w jego rękach, ile w jego ustach, są przypowieści. Odwołując się do dobrze znanych obrazów z życia, Zbawiciel pokazuje, że podobnie jest na drodze życia duchowego. Pojawia się więc obcokrajowiec, gospoda, winnica, robotnicy, ciasto, zakwas, pieniądze, ziarno, spadek, budowa, ryby, owce, drzewo, sieć, druhny. To co prozaiczne, może odzwierciedlać głębokie i z zasady zakryte przed nami zakamarki zamiarów Boga.

Czy nie jest tak, że to my – ludzie mamy niekłamaną zdolność do komplikowania rzeczywistości? Relacje, problemy, zależności, zadania mogą być tak poplątane, że nie wiemy, z której strony rozpocząć ich „rozbrajanie”. Tego typu myślenie nieświadomie przenosimy na sprawy wiary. Przecież, jak zdarza nam się mówić, „to nie może być tak proste”. Tymczasem intencją Boga jest odsłanianie tajemnicy w prosty sposób. Warto przejąć Jego „taktykę”. Warto uczyć się od Niego przypowieści. Czy nie można w ten sposób wiele uprościć w rodzinie, pracy, szkole?

Prośmy Boga, abyśmy z pomocą Ducha Świętego, stali się prości jak dzieci i aby jednocześnie zachował nas od upraszczania, które gubi coś z prawdy.

Czytaj dalej

Pożegnanie

Zmarła Joanna Kamrad z Zieliny

Różaniec za + w środę po Mszy św. wieczornej

Pogrzeb w czwartek o 10.30